sekap bip mowa niepełnosprawni
Startuj z katowice.eu |
wersja polskawersja angielskawersja francuskawersja niemiecka

Aby prawidłowo zobaczyć zawartość witryny musisz obniżyć poziom zabezpieczeń
(uruchomić skrypty javy) lub zainstalowac flash player ze strony adobe

Get Adobe Flash player

Wyszukiwarka - pomoc
Wyszukiwarka - pomoc
zamkinj
 

Wyszukiwanie proste

Proszę wprowadzić w okno wyszukiwarki żądaną frazę, np.: „podatki” i nacisnąć przycisk „OK”. Wówczas zostaną wyszukane wszystkie informacje zawierające całą wprowadzoną frazę.

Wyszukiwanie złożone

W celu wyszukania wszystkich informacji zawierających fragment szukanej frazy, proszę wprowadzić w okno wyszukiwarki tylko początek lub koniec słowa, a następnie znak „ * ”, np.: „podat*”, „*odatki” i nacisnąć przycisk „OK”. Wówczas zostaną wyszukane wszystkie informacje zawierające fragment szukanej frazy, np.: „podatkowy”, „podatków”, itd.

resize
Kamera
Kamera
Kamera
Jesteś tutaj: Aktualności >> Aktualności miejskie


Aktualności miejskie
Kanał RSS

Odszedł MAREK WIT

30.01.2012

Odszedł MAREK WIT
24 stycznia 2012 r. zmarł w Katowicach MAREK WIT, znakomity aktor i mistrz lalkarskiej animacji. Spędził na scenie blisko 50 lat. Od prawie 30 związany był ze Śląskim Teatrem Lalki i Aktora „Ateneum”.
Debiutował w 1963 r. w kieleckim Teatrze Lalki i Aktora „Kubuś”. Poświęcił mu prawie 17 lat swego artystycznego życia, zagrał kilkadziesiąt ról, wiele znaczących; za tytułową kreację w „Przygodach małego lewka” zdobył pierwszą nagrodę aktorską na IV Telewizyjnym Festiwalu Widowisk Lalkowych. Później zdecydował się spróbować swoich sił na scenie dramatycznej i na kilka lat związał się z Teatrem im. S. Żeromskiego. W 1982 r. przyjechał na Śląsk; przez jeden sezon występował w Teatrze Dzieci Zagłębia w Będzinie, a potem – we wrześniu 1983 r. stanął na deskach katowickiego „Ateneum”, któremu pozostał wierny do końca.
Pierwszy sezon w Katowicach rozpoczął 3 rolami w widowisku „Co za dzień” Z kilkudziesięciu następnych – w większości pierwszoplanowych – wymienić trzeba koniecznie postać tytułową w „Lalkarzu i lalkach”, Jeana w „Guignolu w tarapatach”, Lisa w zrealizowanym w technice czarnego teatru spektaklu „Kose-Bose”, charakterystycznego, bliskiego farsy Macieja w „Złocie króla Megamona”, udział w grotesce „Roland Szalony”, granej w stylu „sycylijskiej opry” (m.in. świetna rola Ganelona), całą galerię postaci w sztuce „Jak zdobyć korzec złota, czyli bezeceństwa Pana Klausa” (znakomite połączenie żywego planu z marionetką sycylijską – jedne z najlepszych ról Marka Wita w jego katowickiej karierze), wyrazistego, pełnego temperamentu Wilka w przypowieści „Ondraszku, Ondraszku”, Lisa-Złodziejaszka w „Tymoteuszu i Psiuńciu” (zabawna w swej podstępnej precyzji kreacja w stylu włoskiego mafiosa), tytułową rolę za klasycznym parawanem w baśni „O medyku Feliksie”, Lisa i Ogniojada w „Pinokiu”, Złą Wróżkę w „Śpiącej Królewnie” (aktor obsadzony został tutaj przekornie w roli kobiecej, wzbudzając podziw dla interpretacyjnej inwencji), Młynarza, w kilku zupełnie różnych wcieleniach, w „Czarodziejskim młynie”, skupionego na swym szaleństwie Wielkiego Naukowca w autorskim spektaklu Janusza Kapusty „Planeta K-dron”, charakterystyczną postać Pasterza i znakomitego, pełnego ekspresji Heroda w „Biegnijcie do szopki”.
Za role w sztukach „Jak zdobyć korzec złota...”, „O medyku Feliksie” oraz „Pinokio” Marek Wit otrzymał (wraz z całym zespołem) nagrody na festiwalach w Austrii, Czechach i Lublinie. Za kreacje w wyreżyserowanej przez siebie baśni „O Czerwonym Kapturku i Księżniczce na ziarnku grochu” – Nagrodę Prezydenta Katowic w dziedzinie kultury.
Zadziwiająca była różnorodność zadań, jakie powierzali aktorowi realizatorzy; tak samo dobrze czuł się za, jak i przed parawanem. Wszechstronnie utalentowany, o wybitnych zdolnościach animacyjnych i rzadkiej intuicji, która pozwalała mu bezbłędnie wybierać odpowiednie do danej kreacji środki wyrazu, bardzo łatwo nawiązywał kontakt z widownią, zarówno dziecięcą jak i dorosłą.
Był rzadko dziś spotykanym typem artysty, którego miłość do teatru, a w szczególności do lalki, widoczna była w każdej, nawet epizodycznej roli. Jego autentyczne zaangażowanie i radość obcowania z publicznością odczuwali także widzowie.
Miał za sobą również samodzielne prace reżyserskie. W Teatrze „Ateneum” zrealizował 4 spektakle. Inscenizacja „O Czerwonym Kapturku...” została wyróżniona zaproszeniem na Międzynarodowy Festiwal w Mobile w USA, muzyczne widowisko „Ferdynand Wspaniały” otrzymało nominację do Złotej Maski za najlepsze przedstawienie roku dla dzieci.
Reżyserował też gościnnie w Teatrze Maska w Rzeszowie, w Jeleniogórskim Teatrze im. C. K. Norwida oraz na Scenie Lalek Bajka w Czeskim Cieszynie.
Trzeba wspomnieć o indywidualnej działalności Marka Wita w ramach prowadzonego przez siebie prywatnego Teatru DiM. Swoje przedstawienia prezentował przede wszystkim w szkołach, przedszkolach, klubach osiedlowych, nierzadko po prostu w plenerze, a charakterystycznym rysem jego scenicznych propozycji było włączanie najmłodszych widzów do bezpośredniej gry, wspólnego tworzenia i wspólnej teatralnej zabawy.
Pojawił się w kilku filmach (Lekarz/Skarbnik w „Barbórce”, Siwy w „Czeka na nas świat”, seriale „Święta wojna” i „Rodzina Kanderów”). Występował w regionalnej TV w programach emitowanych na żywo, gdzie pokazywał fragmenty swoich przedstawień z udziałem goszczących w studiu dzieci. Bardzo aktywnie uczestniczył we wszelkich akcjach charytatywnych i imprezach społecznych.
Godna podziwu była jego niezmienna gotowość do podejmowania nowych wyzwań artystycznych. Pasja, ciekawość świata, niespożyta energia, optymizm, pogoda ducha i śmiejące się oczy sprawiały, że obcowanie z Markiem mobilizowało. Mimo zbliżającej się siedemdziesiątki był młodszy niż wielu z nas – młodych metryką. Najważniejszy dla niego był kontakt z dziecięcą widownią, to ona dodawała mu skrzydeł. Mówił, że nie zamieniłby swojej pracy na żadną inną. Mówił też, że w zawodzie lalkarza trzeba mieć poczucie humoru, ponurak nie utrzyma się w teatrze lalek.
Na propozycję urządzenia benefisu oburzał się żartobliwie, że nie da z siebie zrobić starca – jubilata; nie czuł się emerytem i nigdy zresztą nie rozstał się z zespołem. Cały czas był jego członkiem, grał do końca w inscenizacji „Pinokia”.
Trudno było nie zauważyć jego oryginalnej postaci. Wysoki, szczupły, wyprostowany, ze związanymi w kucyk długimi siwymi włosami przypominał sylwetką Karla Lagerfelda. Śmiał się z tych porównań.
Wspaniały kolega i przyjaciel, był w zespole największym autorytetem. Usłyszeć od niego pochwałę, to było coś. Nie strzegł zazdrośnie swych aktorskich tajemnic, dzielił się nimi chętnie i z satysfakcją patrzył na postępy młodszych kolegów.
Planów jak zwykle miał całe mnóstwo. Jesteśmy przekonani, że tam, gdzie jest teraz, z właściwą sobie ciekawością przygląda się nowemu, niedostępnemu dla nas światu, a za chwilę weźmie do ręki lalkę i zacznie kolejne przedstawienie.

Renata Chudecka
   
powrót do poprzedniej strony
drukowanie artykułu
Co, gdzie, kiedy?

partnerzy
 
Urząd Miasta Katowice, 40-098 Katowice, ul. Młyńska 4, Tel. (+48 32) 2593-909, Fax (+48 32) 2537-984, E-mail: Urzad_Miasta@katowice.eu
© 2008 Urząd Miasta Katowice; najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024x768; UTF-8;
kontakt: webmaster@katowice.eu | mapa serwisu | realizacja: 2business